Trzecie miejsce dla FlyToMoon, Team Liquid w finale Epicenter XL

Posted by: Fen 7 months, 1 week ago

Punktualnie o 12:00 w Moskwie rozpoczął się pojedynek decydujący o układzie drużyn na samym szczycie podium. Czarny koń turnieju — zespół FlyToMoon — po pokonaniu paiN Gaming, OG i Virtus.pro zmierzył się z Team Liquid.

Ostatnim wyborem Liquid na pierwszej mapie był Anti-Mage dla Miracle’a. Miała to być odpowiedź na Storm Spirita i Gyrocoptera wybranych przez FTM. Przytomne wykluczenie Chena, Leshraca i Tinkera nie pozwoliło graczom FlyToMoon zagrać po raz kolejny tym, czym wygrywali we wcześniejszych pojedynkach. Wciąż jednak dwójka otwierających draft bohaterów, tj.: Doom i Bounty Hunter była niesamowicie kluczowa w kupowaniu czasu dla pozostałych członków drużyny z Rosji. Pierwszy kwadrans należał do bardzo wyrównanych z nieznaczną przewagą wartości netto i doświadczenia u FTM. Po tym czasie para supportów Liquid regularnie znikała z mapy, powiększając licznik zabójstw Iceberga na Stormie. Bardzo wcześnie w walkach zespołowych ginął także Matumbaman, kontrolujący Death Prophet i o ile z początku, obie ekipy wymieniały się fragami w miarę równomiernie, to od 25 minuty zawodnikom Liquid zaczęło brakować odpowiedzi na poczynania oponenta. Bardzo dobre pozycjonowanie, wykorzystywanie błędów przeciwnika i stały napływ gotówki z tracków Bounty Huntera pozwoliły graczom FlyToMoon na dość pewne zwycięstwo po 40 minutach gry z przewagą niespełna 30 zabójstw.

Druga gra z serii Bo3 była bardziej emocjonująca, gdyż Rosjanie stracili skrupulatnie budowaną przewagę, popełniając więcej błędów od mistrzów TI7. Liquid znów nie grało tak pewnie, jak podczas ostatnich miesięcy, jednak tym razem Miracle i Matumba mieli mechanizmy do odwrócenia niekorzystnego po 20 minutach wyniku. Slark, Visage i Axe wspierani przez Skywratha i Venge bez problemu radzili sobie w wyszukiwaniu osamotnionych na mapie Witch Doctora i Tuska. Podejmujące przytomne decyzje FlyToMoon nie było w stanie odeprzeć nacierającego na ich bazę Liquid i po utracie dwóch linii baraków oraz braku możliwości wykupienia kluczowych bohaterów doszło do poddania partii.

Ostatnia gra wyglądała najsłabiej dla FTM pod względem wybranych bohaterów. Gracze Liquid czuli się o wiele pewniej grając na Viperze, Terrorbladzie i Beastmasterze, dzięki którym mogli wygrywać ciągłe walki drużynowe. Nofear kontrolujący Leshraca potrzebował jeszcze kilku minut, by dokończyć niezbędne przedmioty, Clockwerk oprócz dobrej inicjacji nie oferował niczego więcej w 30 minucie, a Shadow Fiend i Vengeful Spirit ginęli o wiele za szybko od obrażeń zadawanych przez mistrzów TI7. Koniec końców, Liquid zmierzy się w wielkim finale z PSG.LGD. Transmisja dostępna jest na kanale epicenter_en1.